Golf w Hua Hin
Czar Dalekiego Wschodu w kraju o bogatej historii. Jeśli gdzieś na świecie istnieje Kraina Uśmiechu, to z pewnością jest to Tajlandia. Można tu spotkać złote świątynie i posągi Buddy, medytujących mnichów, powabne tancerki, gęstą dżunglę, rozległe gaje palmowe, niekończące się pola ryżowe i bardzo, bardzo przyjaźnie nastawionych ludzi. U wybrzeży Tajlandii i na licznych wyspach znajdują się egzotyczne kąpieliska otoczone palmami i samotne zatoki. Tajlandia oferuje wypoczynek i mnóstwo wrażeń. Na każdym kroku spotkamy się z uprzejmością i gościnnością tubylców. Tutaj ludzie po prostu nie obnoszą się ze swoim nieszczęściem. Tajowie są bardzo konserwatywnym narodem i np. wymiana czułości w miejscu publicznym uważana jest za rzecz niestosowną. Dlatego pamiętajmy, aby zwrócić uwagę na swoje zachowanie, zwłaszcza wtedy, gdy zamierzamy zwiedzać świątynię. Przed wejściem do świątyni (nawet jeśli jest to drewniana chata) należy zdjąć obuwie i uważać na to, aby nie nadepnąć na próg (umożliwiłoby to złym duchom dostęp do świątyni!). Chcąc wręczyć prezent, pamiętajmy, aby nie były to pieniądze! Zarówno dorośli, jak i dzieci muszą przestrzegać dwóch ważnych reguł: głowa jest siedzibą duszy i nie wolno jej dotykać. I jeszcze jedna ważna uwaga: dwór królewski jest nietykalny! Negatywne uwagi – pośrednie lub bezpośrednie – kierowane pod adresem króla i jego rodziny podlegają karze. Ogromna popularność monarchy w Tajlandii wiąże się z jego przywiązaniem do swojego ludu. Przez ponad sześć miesięcy w roku król podróżuje po kraju, wysłuchując trosk ludzi i pomagając im w kłopotach, jeśli to tylko jest możliwe.
W Polsce późna jesień, pogoda przygnębiająca. Szaro od rana do wieczora, nieprzyjemnie. Jeszcze tylko kilkanaście godzin w samolocie i jesteśmy w raju... Cieplutko, niebo lekko zachmurzone, jest bajecznie. Bangkok, fantastyczne miasto ciągnące się kilometrami, niebotyczne wieżowce, reklamy i nic nie mówiące napisy. Musimy przejechać jeszcze tylko 200 km na południe od stolicy. (O dziwo - z zamówieniem taxi przez internet nie ma żadnego problemu - kierowca czekał na nas na lotnisku punktualnie). Hua Hin - tętniące życiem miasto - centrum sportu golfowego. W zasięgu 30 minut jazdy samochodem znajduje się aż 7 pól golfowych. W Hua Hin mieszkamy w pięknym hotelu w stylu kolonialnym. Sofitel Central położony jest nad samym morzem i jednocześnie w centrum miasta. Na każdym kroku można znaleźć biura, które organizują wyjazdy na pola golfowe i inne wycieczki. Grudzień to idealna pora na golfa - nie za ciepło (ok. 30 st.), niebo pokryte przyjaznymi chmurkami, trochę wiatru, ale i czasami rześki deszczyk. Aby skorzystać i z plaży i tajskiego masażu (koniecznie!) najlepiej wyjść na rundę albo wcześnie rano, albo ok. 13-14 godziny. Ciemno robi się dopiero ok. 18. Następnego dnia zaczynamy od 18-dołkowego pola Palm Hills. Na terenie obiektu znajduje się hotel wraz z rozbudowanym klubem sportowym. Do dyspozycji jest centrum fitness, basen, kort tenisowy, badmington oraz squash. Podjeżdżamy, już czekają na nas niebieskie stworki - to caddie - które są tu obowiązkowe. Pierwszego dnia trochę się krępujemy, bo robią za nas wszystko - ciągną wózki, podają kije, grabią piasek w bunkrach, zasypują piaskiem divoty, na greenie czyszczą piłeczki, a także ustalają kierunek do dołka. Do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. Ciekawe jak się odnajdziemy na swoich polach, gdzie będzie trzeba wszystko robić samemu... Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem - nieprzeciętne widoki, bujna roślinność, różnorodne ukształtowanie terenu. Pokonały nas niesamowicie szybkie greeny na których każdy dołek ułożony jest pod ostrym kątem. Drugiego dnia drugie pole w Springfield Royal Country Clubie, zaprojektowane przez Jacka Nicklausa. Tu również jest hotel, restauracja, SPA. Jesteśmy zauroczeni przyrodą, palmami, soczystą zielenią. Greeny znowu są nie do pokonania. Następny dzień odwiedzamy Majestic Creek Country Club. To pole zrobiło na nas największe wrażenie przepiękne palmy, niesamowicie ukształtowane fairwaye, tee i greeny, sztuczne jeziora. Pole ma 27 dołków, hotel i restauracje. W samym mieście znajduje się najstarsze w Tajlandii pole golfowe Royal Golf Course. Powstało w 1924 roku za panowania króla Ramy VI (teraz panuje Rama IX). To pole jest również przepiękne, stosunkowo małe, cudownie zaprojektowane, dużo drzew tak gęstych, że gdy wpadnie w nie piłka, to na zawsze. Podobno, gdy pada deszcz, biegają tu małpy, które kradną piłki. Trzeba na nie uważać! Kolejne pole Lake View także posiada całe zaplecze w postaci hotelu, restauracji, basenu. Ma 27 dołków, a urokiem nie odbiega od poprzednich. Przez następne dni przyzwyczajamy się do upału, cieszymy się z widoków i wspaniałej gry. Ze względu na temperaturę gra jest trochę spowolniona, trzeba dużo pić, być odpowiednio ubranym i obowiązkowo posmarowanym kremem z wysokim filtrem. Po ośmiu dniach czas na powrót do domu - do zimy. Nie taka ona straszna, gdy się naładuje akumulatory i pogra na jednych z najpiękniejszych pól na świecie. Na pewno tu wrócimy!
Bangkok Azjatycka metropolia o wielu obliczach. Połączenie tradycji i nowoczesności, Wschodu z Zachodem, spokoju i pośpiechu. Miasto, które zostawia mnóstwo wrażeń. Z jednej strony pełna zadumy atmosfera świątyń, z drugiej tętniące życiem ulice i targowiska. Egzotyczne aromaty ulicznych garkuchni, liczne centra handlowe, międzynarodowe hotele i mnóstwo drobnych sklepików. Warto zatrzymać się tutaj na dłużej. Atrakcje miasta można poznać na własną rękę lub podczas jednej z naszych wycieczek, które poprowadzą państwa m.in. do miasta Ayuthaya lub do kolorowego pływającego targu. Polecamy również przejażdżkę łódkami klong przez kanały w dzielnicy Thonburi, gdzie będą państwo mieli okazję zobaczyć codzienne życie mieszkańców Bangkoku.
Hua Hin Relaksujące, spokojne wakacje można spędzić na zachodnim wybrzeżu Zatoki Tajlandzkiej, 200 km na południe od Bangkoku. Pomiędzy oddalonymi od siebie o 28 km miejscowościami Cha Am i Hua Hin rozciągają się długie, drobnopiaszczyste plaże. Można tu zatem nie tylko opalać się i pływać, ale również spacerować, a osoby mniej wysportowane mogą w hotelu wynająć rower i jeździć po plaży. To piękne miejsce, idealnie nadaje się na aktywny wypoczynek. Hua Hin i okolica to wspaniałe miejsce dla golfistów i tych, którzy chcieliby nimi zostać. Znajduje się tam 7 pięknych 18-dołkowych pól o międzynarodowym standardzie. Nie zabrakło wśród nich pól zaprojektowanych przez znanych na całym świecie architektów jak np. Jack Nicklaus i Nick Faldo. Runda golfa nie jest kosztowna, średnio green fees wynosi ok. 100-120 zł za osobę. Handicap jest najczęściej niewymagany, zielona karta wystarcza. Caddie, zestawy kijów i wózki golfowe – wszystko jest do wynajęcia na miejscu. Każde pole ma swoich pro, którzy bardzo chętnie przygotują indywidualny program szkolenia na życzenie klienta.
Inna propozycja na wypoczynek to wspaniałe ośrodki tajskiej odnowy biologicznej. Pomimo bardzo dobrze rozwiniętej turystyki w Hua Hin czuje się tajską atmosferę i tętniące
Barbara Babińska | 2008-11-03