Kto nie był niech żałuje!

Kto nie był niech żałuje!
Mistrzostwa handicapowe Polski chciano zrobić już dawno, ale jakoś żaden z poprzednich zarządów PZG nie doprowadził do realizacji tego pomysłu. Mamy nadzieję że od teraz zagoszczą na stałe w kalendarzu turniejowym. Jak powiedział podczas ceremonii wręczania nagród zwycięzcom, wiceprezes Zarządu PZG Paweł Laskowski „uważam, że dzięki systemowi handicapowemu możliwa jest rywalizacja graczy na różnym poziomie, co czyni tę grę jeszcze piękniejszą”. W pełni popieramy tę inicjatywę która pozwala sprawdzić się także tym mniej zaawansowanym graczom. W końcu po to mamy cały system HCP by móc konkurować także z lepszymi od siebie.
Zapowiadało się dobrze, jednak….
Pierwsza wersja turnieju opierała się na dwóch turniejach na różnych polach. Turniej dla bardziej zaawansowanych miał odbyć się na polu ABGC i dla tych mniej na Polu w Binowie. Organizator, czyli PZG spodziewał się jak można sądzić, sporej frekwencji. Okazało się jednak, że pospolitego ruszenia jakoś nie było. Druga wersja zakładała, że wszystkie grupy handicapowe zagrają razem w ABGC. Wstępna lista którą mogliśmy zobaczyć przed turniejem liczyła coś ok. 160 nazwisk. Przyznam szczerze, że zapowiadał się niezły młyn. 160 osób w grupach łącznie i w zasadzie z początkującymi? To bardzo trudne zadanie do przeprowadzenia. Obawy nasze zostały jednak rozwiane, gdy lista 160 chętnych przeddzień zawodów stopniała do 100. Dlaczego frekwencja była dość mizerna jak na tak przyjazny golfistom turniej? Tego tak naprawdę nie wie nikt i możemy co najwyżej gdybać. Wpływ na taką a nie inną decyzję mogły mieć np. nienajlepsze prognozy meteorologiczne, cena, małe nagłośnienie turnieju? Rozmawialiśmy z niektórymi golfistami w kuluarach o tej sytuacji. Z rozmów tych wynika coś co było jeszcze niedawno powodem głośnych dyskusji i sporów. Mianowicie chodzi o opłaty za turniej. Kiedyś promowano klub na terenie którego odbywał się dany turniej, promowano poprzez niższe opłaty dla członków danego klubu. Wówczas lokalni golfiści stanowili sporą część uczestników turnieju. Do dziś tak zresztą jest i pewnie tak już pozostanie, ale w turniejach miejscowych. I to było dobre dla członków klubów gdzie odbywały się takie zawody, ale były również kluby w których nigdy się takie zawody nie odbyły i takie w których nie mogły odbyć, chociażby z powodu braku pola! Oni wówczas czuli się pokrzywdzeni. Trudno zadowolić wszystkich. Wybrano chyba najbardziej demokratyczne wyjście z sytuacji i zrównano opłaty wszystkim! Przez co uczestnictwo w takich turniejach stało się dla członków danego klubu mało atrakcyjne. W końcu i tak grają najwięcej na „swoim” polu. Potwierdzeniem tego założenia może być fakt, że w turnieju tym uczestniczyło niewielu członków ABGC. Co zresztą jest zrozumiałe, bo na polu tym grają normalnie bez opłat. Dodatkowo przyjezdni, dla których udział w takim turnieju jest bardziej atrakcyjny cenowo ponoszą dodatkowe koszty dojazdu i noclegów. Jeżeli to wszystko zsumujemy to wyjdzie nam że taki 3 dniowy turniej jednak sporo kosztuje. Pozostaje jeszcze prestiż turnieju jego ranga, nagrody i inne cechy mające wpływ na powodzenie turnieju. Tyle, że to już temat zasługujący na szersze potraktowanie.
Mimo wszystko było miło.
Według nas tak powinny wyglądać turniej, a przynajmniej te w randze mistrzostw Polski. Wszyscy startują z jednego pierwszego dołka! Wszyscy mają równe szanse, pole nie jest zakorkowane, a nie grający w turnieju mogą w sensownym czasie po ostatnim flajcie zagrać rundkę towarzyską.
Pole ABGC to specyficzne pole, pole które zapewnia nam pewną taką wakacyjną atmosferę. Jego położenie sprawia, że właściwie każdy musi zaplanować sobie nocleg. Bogata oferta nadmorskich miejscowości sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie w dogodnej cenie. Wielu taki wyjazd wykorzystuje jako wyjazd wakacyjny, a wiadomo że na wakacjach jest zawsze inna atmosfera. Ludzie mają więcej czasu, są wyluzowani co widać na tarasie i w barze. Dłużej zostają, rozmawiają i miło spędzają czas. Do tego ostanie zmiany na polu wręcz sprzyjają takim zachowaniom. Amber znów staje się wakacyjną stolicą golfa. Dodajmy, że plany inwestorskie na przyszły rok są śmiałe i tylko jeszcze uczynią to miejsce bardziej atrakcyjnym!
Sportowe emocje.
Pogoda była różna. Było trochę deszczu , słońca tak że trzeba się było wykazać umiejętnością gry w każdych warunkach. Pole było przygotowane doskonale, przez co było także nieco łatwiejsze niż np. w ubiegłym sezonie. Łatwiejsze przez wykoszenie rafów i zwiększenie semirafów. Jednak wprowadzone techniczne ograniczenia mogą być niespodzianką dla niektórych. Np. OB za greenem ósmego dołka, jest trudne do zauważenia. Zbyt długi strzał może się skończyć dreptaniem na pozycję ostatniego strzału, z czystej niewiedzy! Paliki są bowiem umieszczone kilka metrów w lesie co daje nam pewną szansę na znalezienie piłki , ale też zapomnijmy o głębszym przeczesywaniu lasu w poszukiwaniu piłek. To samo jest w lesie po prawej stronie pierwszego dołka. W turnieju zauważyliśmy trzy dyskwalifikacje. Dwie z nich to za zagranie nie swoich piłek. Przypomnijmy że zagranie nie swoją piłką to jeszcze nie tragedia i każdemu może się zdarzyć. Należy jednak dokończyć dołek piłką właściwą co nie jest już możliwe kiedy rozpoczniemy grę na kolejnym dołku. Trzecia dyskwalifikacja to wprowadzenie do gry piłki nie zgodne z regułami. Przypominamy ze krzaki za greenem 14 nie są ani terenem w naprawie ani hazardem , więc w przypadku zagubienia tam piłki należy się cofnąć do miejsca ostatniego uderzenia. Znajomość reguł to jedna sprawa, posiadanie ich w torbie to druga ale przypominamy że sędzia na turnieju jest również po to, by rozwiać nasze wątpliwości co do interpretacji reguł. Pamiętajmy wiec że jeżeli czegoś nie wiemy, zawsze możemy zawołać sędziego i pewnie w tym przypadku gdy skorzystamy z telefonu, pomimo zakazu ich używania, by go wezwać nie zostaniemy za to ukarani.
W klasyfikacji strokeplay netto w grupie do 8 hcp zwyciężył z łącznym wynikiem 210 uderzeń Marek Marcinkowski (Amber Baltic Golf Club). Potwierdził, że to właśnie atmosfera była wyjątkowa.
– Super atmosfera podczas gry sprawiła, że golf mnie tak odpręża. Lubię grać i nawet jak nienajlepiej to wychodzi to jednak zawsze przyzwoicie. Moim kluczem do sukcesu tym razem była cierpliwość. Pole w Międzyzdrojach znam na wylot, a w ten weekend zostało ono pięknie przygotowane, greeny były równiutkie. Jestem w pełni szczęśliwy. To między innymi dlatego, że ja już oczekiwań wielkich nie mam. W końcu moja przygoda z golfem trwa od 20 lat –powiedział nam zwycięzca, który w golfa grać zaczął w Niemczech.
W najliczniej obsadzonej grupie hcp 8,1-14 do wyłonienia mistrza potrzebna była dogrywka. Dwaj zawodnicy (klubowicze i tym razem przeciwnicy) z Binowa Witold Szczepanowski i Kazimierz Mendak (bardziej w niektórych kręgach znany jako KAZMEN) musieli rozegrać dogrywkę na 10 dołku. Jak nam powiedział z lekkim przekąsem 4 na liście, dyrektor Binowa Sławek Piński – Witkowi na Kazia wystarczył jeden dołek (podobno w przypadku remisu podczas dogrywki , graliby znów dołek 10 aż do skutku). W turnieju uhonorowano także najlepsze Panie w poszczególnych grupach hcp. Cóż płeć piękna to jeszcze jak na razie rodzynki na polach golfowych i dopieszczać je należy w sposób szczególny (co redakcja szczerze popiera), by zachęcić je do szerszego uczestnictwa w turniejach, co z kolei niewątpliwie poprawi ich atrakcyjność (turniejów oczywiście).
Zwycięzcy I Pucharu Polski HCP

Zdobywca Pucharu Polski w grupie 30,1-36 –Zbiegniew Odrowąż-Sypniewski (242)
I Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 30,1-36 – Monika Kasprolewicz (265)
II Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 30,1-36 hcp – Andrzej Napieraj (270)
Najlepsza kobieta w grupie 30,1-36 hcp – Marzena Śniegocka (272)

I miejsce – Zdobywca Pucharu Polski w grupie 25,1-30 hcp – Mirosław Newel (214)
II miejsce – I Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 25,1-30 hcp – Maksymilian Śniegocki (216)
III miejsce – II Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 25,1-30 hcp– Jacek Uchański (222)
Najlepsza kobieta w grupie 25,1-30 hcp – Małgorzata Kapsa (270)

I miejsce – Zdobywca Pucharu Polski w grupie 20,01-25 hcp – Wacław Bieniasz (219)
II miejsce – I Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 20,1-25 hcp – Waldemar Bartusiak (223)
III miejsce – II Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 20,1-25 hcp – Piotr Maciejczyk (226)
Najlepsza kobieta w grupie 20,1 -25 hcp– Sławomira Konieczna (226)

I miejsce – Zdobywca Pucharu Polski w grupie 14,1-20 hcp – Mariusz Śniegocki(216)
II miejsce – I Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 14,1-20 hcp – Artur Grzesiak (225)
III miejsce – II Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 14,1-20 hcp – Kuba Urbański (226)
Najlepsza kobieta biety w grupie 14,1-20 hcp – Urszula Hermanowska (229)

I miejsce – Zdobywca Pucharu Polski w grupie 8,1- 14 hcp– Witold Szczepanowski
(212)
II miejsce – I Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 8,1-14 hcp – Kazimierz Mendak (212)
III miejsce – II Wicemistrz Pucharu Polski w grupie 8,1-14 hcp – Robert Grzesiak (220)
Najlepsza kobieta w grupie 8,1-14 hcp– Ewa Geritz (244)

I miejsce – Zdobywca Pucharu Polski w grupie do 8 hcp – Marek Marcinkowski (210)
II miejsce – I Wicemistrz Pucharu Polski w grupie do 8 hcp – Michał Jesionek (212)
III miejsce – II Wicemistrz Pucharu Polski w grupie do 8 hcp – Bartosz Myszka (213)

Zobacz zdjęcia