Listy do redakcji – Retro Cup w Brzeżnie

Witam,
szanowny Panie Zbigniewie, wzorem znakomitych pań z kręgów golfowych, pragnę iść za Ich przykładem i zamieścić podziękowanie dla organizatorów Retro Cup w Brzeżnie, w celu popularyzacji i promocji golfa w starym stylu.

Pozdrawiam
Adam Rudyk

„ Retro Golf w Brzeżnie, to był golf w zupełnie starym stylu !”
Podziękowanie, dla Organizatorów, darczyńców i sponsorów „Retro Cup” w Brzeźnie (dolnośląskiej chorągwi golfowej)!!!
„Moi znakomici koledzy i adwersarze z zielonych ogrodów golfowych, pragnę w kilku zdaniach opisać wydarzenie golfowe roku, jakim był „Rycerski Turniej Golfowy – Retro Cup” organizowany przez Gradi Klub Golf, przy Pałacu w Brzeżnie.
Otóż to wydarzenie tworzy historię „Hickory Golf Poland”. Gospodarz turnieju, Pan Krzysztof Gradecki – porucznik „Elliot Ness” (nietykalny) wróg Al Capone, jak przystało na człowieka z zasadami Fair Play, w czasie turnieju używał zabytkowego hickorowego sprzętu, który zapewne nie pomagał w uzyskaniu dobrych wyników sportowych. Jako wielki przegrany, który starał się tworzyć legendę gofa w zupełnnie starym stylu, na skutek kontuzji zostałem pokonany, przez przepiękne pole Gradi Golf Pałac. Dowartościuję się, posługując słowami barona Pierere de Cubertena, że przede wszystkim liczy się udział, a nie wynik sportowy. Cóż za plejada gwiazd brała udział w Turnieju, na którym babki na tee 1 ustawiał pierwszy brylant w koronie polskiego golfa, sir Andrzej Strzelecki.
Zwycięzcom oczywiście gratuluję i życzę sukcesów w latach przyszłych. Złowieszczo ogłaszam, że nie będzie im łatwo, gdyż już jutro zaczynam przygotowywać się do przyszłorocznej imprezy, co wcale nie oznacza, że przejdę eliminację. Aliści konkurencja nie będzie zasypywała piłek golfowych w popiele.
Turniejowi Retro Cup w Brzeżnie wróżę wilelkie i ogromne powodzenie w przyszłych latach.
Trawestując klasyka ” Idzcie tą drogą” !!!!!!!!!!!!
Bajkowa sceneria, panie i panowie w strojach z lat dwudziestych znakomicie wpisali się w krajobraz ogrodów Pałacu w Brzeżnie. Dla lepszego samopoczucia w trakcie „garden party golf” grał band „Gllena Millera” oświetlony sztucznymi ogniami. Jadło w iście królewskim wydaniu !!
Alkohol, jak za czasów Al Capone, był spożywany w ukryciu. Obowiązywała prohibicja i każdy spodziewał się nalotu porucznika „Elliota Nessa”, z jego brygadą nietykalnych. Tylko golf nie był na cenzurowanym. W pałacowych piwnicach czuć było zapach perfum dam, zmieszanych tytoniem męskich cygar z alkoholem. Wierzcie mi, narkotyki to mały pikuś, dla moich zmysłow, jakie zaserwowali nam organizatorzy „Retro Cup” w Pałacu Brzeżnie. „Aniołki” Gradiego powodowały u męzczyzn podziw zchwytu, dla piękna i harmonii kobiecego ciała, w golfowej scenerii.
„I ja tam byłem, szkocką whisky w ukryciu piłem”
Niech żąłują ci, którzy wybrali inną obcję „All Inclusive Golf”

Wielkie brawa i podziękowania dla organizatorów składa:
1. Adam z Bieszczadzkiej Chorągwi Golfa w Ustrzykach Dolnych
2. Czesław Korzeń z Golf Klub Latoszyn k. Dębicy (trener mistrzów olimpijskich w zapasach)