Tiger według Forbesa

Tiger według Forbesa

Jak zarabiać w sporcie, to tylko w golfie. Tu się zarabia najszybciej i najwięcej. Legendarny Tiger Woods jest pierwszym sportowcem, który może pochwalić się naprawdę okrągłą sumą. Jego dochody – jak właśnie oszacował wpływowy magazyn “Forbes” – przekroczyły miliard dolarów. Na dokonanie takiej sztuki potrzebował zaledwie 33 lat życia. przypomnijmy, w zawodowym golfie debiutował w 1996 roku.

3 miliony za start

Na jego dochody składają się wpływy z zawodów, rekordowo wysokie umowy sponsorskie, opłaty startowe (około 3 milionów za każdy występ poza USA), różnego rodzaju bonusy, a także opłaty za projektowanie pól golfowych (otrzymuje około 10 milionów za projekt).
W miniony weekend Woods wzbogacił się o 10 milionów dolarów za triumf w końcowej klasyfikacji cyklu FedEx Cup. Łącznie, w zawodach w bieżącym sezonie – i to mimo słabych początkowo wyników, będących skutkiem długiego wychodzenia z kontuzji – zarobił drugie tyle. Do tego należy doliczyć około 100 milionów jakie płaci mu rocznie firma Nike..

Pozostawił w tyle Jordana

Według obliczeń “Forbesa”, ubiegły rok Woods zakończył z dochodami 895 milionów dolarów. W wyścigu do miliarda dolarów rywalizować z Woodsem mogli tylko koszykarz Michael Jordan i siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1, Michael Schumacher. Zarobki Jordana z tytułu kontraktów sportowych i umów reklamowych szacowane są na około 800 milionów, a wpływy Niemca – 700 milionów. Obaj nie są bez szans, by dołączyć do Woodsa, bowiem nadal, mimo zakończenia karier sportowych, otrzymują znaczne pieniądze od sponsorów.
Zdaniem analityków “Forbesa”, Woods jest jednak wyjątkowym przypadkiem w tym towarzystwie – ma przecież przed sobą jeszcze kilkanaście lat gry na najwyższym poziomie, co może przynieść mu kolejne miliardy. Od 2002 roku jest niezmiennie najlepiej zarabiającym sportowcem na świecie.

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz