Gorący Axe Golf Cup!

Gorący Axe Golf Cup!
To był gorący turniej przez wielkie „G” tak jak Golf. Po pierwsze był Gorący, bo przecież wiadomo że woda ognista jest gorąca, po drugie był Gorący gdyż słupki termometrów wskazywały 30 stopni Celsjusza a po trzecie jak śpiewał Norbi…
Turniej jak to turniej właściwie to nuda, każdy gra jak potrafi najlepiej może, jeden lepiej drugi gorzej. Po pewnym czasie staje się to nużące i od czasu do czasu trzeba nam jakiejś rozrywki, zwłaszcza, że po kilku latach gry, emocje sportowe często ustępują tym płynącym z czystej radości gry doznaniom towarzyskim i podróżniczo odkrywczym. Dlatego już dawno wymyślano liczne atrakcje podczas turniejów, a to jakaś gra na przełaj, gra dwoma piłkami czy zawody drużynowe. Tak dla samej „higieny gry”, od czasu do czasu należy jakiejś rozrywkowej adrenaliny uczestnikom dostarczyć. Mają swoje wyłączne turnieje golfowe zarówno Panie jak i Panowie. Tak jest, było i będzie. Golf to wciąż jeszcze przeważająco męski świat i trudno się dziwić, że te męskie zabawy dominują. O atrakcje dostarczane uczestnikom dbają sponsorzy i to dzięki nim mogliśmy podziwiać podczas występów artystycznych piękną nową sylwetkę Jaguara, walki na ringu czy smakować cygara podczas degustacji odpowiednich napitków.

Już w piątek przed turniejem pojawiały się samochody z uczestnikami piątego już Axe Golf Cup. Najliczniejszym wśród przyjezdnych okazał się desant z Lublina wzmocniony dodatkowo przedstawicielami kabaretu Ani Mru-Mru. Po rundce treningowej na wtajemniczonych czekała także druga runda treningowa w postaci przyjęcia urodzinowo-kawalerskiego pomysłodawcy turnieju Wiesia Sz., wcześniej znanego może bardziej, jako „Szuwarek” z racji swojego szczególnego umiłowania w początkowej fazie przygody z golfem, do posyłania piłek golfowych do wszelkich możliwych oczek wodnych na wielu polach golfowych. Jak się dowiedzieliśmy przyszła wybranka serca wspomnianego „Szuwarka” pochodzi z Lublina a liczna reprezentacja lublinian, to zapewne zwykły zbieg okoliczności:).

Turniej rozpoczęto odprawą a było co omawiać, bowiem było sporo rożnych konkursów i tzw. „wodopojów” ( to z uwagi na wysoką temperaturę oczywiście) wzbogaconych o punkty losowania upominków ufundowanych przez sponsorów. Podczas odprawy odśpiewano jeszcze „Szuwarkowi” tradycyjne i gromkie „sto lat”. Do walki ruszono jednocześnie z wszystkich dołków i na szczęście obyło się bez zatorów, co pozwoliło wszystkim jednocześnie zakończyć rundę i udać się na grilową biesiadę, gdzie dużym wzięciem cieszyło się dobrze schłodzone piwko jednego ze sponsorów.
Wieczorową porą rozpoczęła się gala wręczenia nagród obfitująca w kolejne atrakcje. Było wyborne jedzenie, szlachetne napitki, cygara, walki na ringu, przejażdżki terenówkami, premiera nowego Jaguara i występy artystyczne, czyli tańce, hulanki i oczywiście stanowiące najważniejszy punkt programu, wręczenie nagród zwycięzcom turnieju.

Turniej rozgrywano w systemie punktacji Stableford brutto i netto.
W kategorii brutto zwyciężył, co było zresztą nietrudne do przewidzenia Anthony Kerr, drugi był Jason Andrew, a trzeci Krzysztof Gradecki. W kategorii netto zwyciężył Andrzej Dec, któremu koledzy z flajtu złożyli wręcz pokłon, drugie miejsce zajął Jakub Szurlej a trzecie Zbigniew Folta.

 

0024Uprzedzając pewne domysły jednak byli tacy, co jednak wylewali za kołnierz :).

Więcej zdjęć z turnieju znajdziecie tutaj 

Migawki filmowe tutaj.

Redakcja portalu
Redakcja portalu golfpl.com
http://www.tv-golf.pl