JOHN DALY – GOLFISTA ROCK & ROLL`OWY

JOHN DALY – GOLFISTA ROCK & ROLL`OWY

Myślą Państwo, że golf to gra tylko dla gentelmanów? Owszem, może i tak jest, ale jak w każdym gronie, tak i w tym znajdzie się tzw. czarna owca. Czarna owca, która za nic w świecie nie chce krakać jak reszta „eleganckich wron” ligi PGA. Przedstawiam Państwu sylwetkę Johna Daly, który pomimo życia pod neonem licznych skandali i uzależnień znajduje się wśród najbardziej popularnych i intrygujących graczy amerykańskiego touru.

Od zera do „Długiego Johna”

Urodził się w 1966 roku w Carmichael, w Kaliforni, jako syn Jima i Lou. Kiedy miał 5 lat, wraz z rodzicami oraz rodzeństwem przenieśli się do Dardanelle (Arkansas), gdzie już z kolejnym rokiem chłopiec zaczynał stawiać pierwsze kroki w golfie. Wkrótce młody John Daly dołącza do Helias High School w Jefferson City, w stanie Missouri, gdzie zdobywa szkolną odznakę sportową w footballu oraz golfie. Już wtedy można było podejrzewać, że pisany jest mu golf, gdyż to w tej dyscyplinie został czempionem w całym stanie. Reprezentował także drużynę golfową Uniwersytetu Arkansas, gdzie studiował.
Skrótowo opisać go można w dwu słowach: „zero to hero” (od zera do bohatera), a wszystko to spowodowane jest jego wygraną na turnieju wliczanym w PGA Championship w 1991 roku, kiedy to zyskał również przydomek „Long John” za sprawą niezwykłego dystansu, na jaki uderzył piłeczkę z tee.

Do grona profesjonalistów dołączył w 1987 roku. W 1990 przychodzi pierwsza wygrana na Ben Hogan Utah Classic. Do graczy PGA dołącza w 1991 i w tym samym sezonie wygrywa turniej PGA Championship. Tym zwycięstwem Daly zyskuje sobie uwagę mediów i faktem staje się, że pojawia się dziewiętnasta i ostatnia alternatywa dla Championship z powodu absencji Nicka Price`a. „Długi John” skrzętnie wykorzystuje tę okazję i wygrywa turniej z wynikami we wszystkich czterech rundach: 69-67-69-71, wyprzedzając Bruce`a Lietzke. Na marginesie można powiedzieć, że pierwszą rundę wygrał nie odbywszy wcześniej rundy próbnej. Następnie został okrzyknięty „Żółtodziobem roku na PGA”. Poza tym był pierwszym debiutantem, który „ośmielił się” zdobyć tytuł w turnieju major od czasów, gdy zrobił to Jerry Pate wygrywając U.S. Open w 1976 roku. Następnie w 1992 i dwa lata później przychodzą kolejne wygrane, odpowiednio B.C Open i BellSouth Classic. W 1995 niespodziewanie wygrywa British Open w St. Andrews, eliminując w dogrywce Włocha Costantino Roccę.
Daly do tej pory jest jedynym dwukrotnym zwycięzcą turniejów major, który nigdy nie został wybrany do Ryder Cup…

Alkohol, hazard, narkotyki i… PGA

Jak sam mówi, począwszy od 23 roku wypijał 5 butelczyn Jacka Danielsa każdego dnia. Nie da się ukryć, że ten element trybu życia pociągnąć musi za sobą całę serię skandali. Tak też było. W tym także ten z British Airways, gdy to w stanie ewidentnie wskazującym na spożycie został zatrzymany przez policję, a następnie aresztowany za nękanie załogi samolotu.
W maju 1993 roku był tak „rozstrojony”, że w rundzie otwierającej Kemper Open, wyrzucił swoją kartę punktacyjną w namiocie, gdzie przyjmowano wyniki, po czym odszedł i rzecz jasna został za to zdyskwalifikowany. Od końcówki roku 1993 Daly był zawieszony w prawach do gry aż do końca 1994 (12 turniejów), ponieważ w połowie partii na Kapalua International nagle, ostro zdenerwowany zszedł z pola. Incydenty kładły się cieniem na karierze, gdyż pomiędzy rokiem 1996 a 2001 John Daly nie odniósł żadnego profesjonalnego zwycięstwa. W trakcie tego okresu Daly znany był z nagłych awantur w końcówkach turniejów, wybijania olbrzymiej ilości piłek do wody, bądź w strefę zakazaną dla „uzyskania” wyniku „double-digit” lub uderzał piłeczkę, gdy ta była w ruchu, a następnie po prostu opuszczał teren gry. W sezonie 1998 na turnieju Greater Vancouver Open Daly był wyraźnie „roztrzęsiony”, gdyż próbując grać, powodował tylko grymasy na twarzach spikerów. Poddawał się różnym terapiom antyalkoholowym, w tym przebywał trzy razy w klinice Betty Ford, jednak nie przynosiło to większego rezultatu. Skutkiem tego w marcu 2008 jego trener Butch Hormon stwierdził w jednym z wywiadów, że jedynym sensem życia jego podopiecznego jest picie.
Kolejnym problemem naszego „bohatera” jest hazard. W 2006 „Long John” w ostatnim rozdziale swojej autobiografii wyznał, że w ciągu 15 lat życia stracił w kasynach pomiędzy 50-60 milionów dolarów. W tym, w samym tylko 2005 roku 1,5 milona.
Słowo „narkotyki” w podrozdziale tego artykułu zamieściłem niejako dla zmyłki. Ciekawostką jest bowiem wyznanie Długiego Johna, że wielu golfistów grających w PGA Tour zażywa kokainę i gdyby doszło do tego, że wprowadzono by testy narkotykowe, on sam byłby jednym z najczystszych golfistów…

Nadwaga i zielona marynarka

Pomimo ogromnej wręcz ilości pochłanianych przez Johna Daly papierosów i dietetycznej Coli, golfista nigdy nie dał rady zrzucić z siebie nadwagi. Odrzucił uczestnictwo w kolacji wydawanej po British Open, komentując, że nie będzie w stanie wcisnąć się w zieloną marynarkę. Po nieobecności w 2008 roku i poddaniu się operacji celem zmniejszenia olbrzymiej masy, sezon 2009 miał być zmartwychwstaniem Długiego Johna dla golfa. Dowodem na to miało być drugie miejsce na Italian Open. 17 lipca w show Dana Patricka mówił, że dzięki operacji stracił 80 funtów i chwalił się, że waży teraz 205 (93 kg). Jakkolwiek by nie było po tym, jak w końcówce lipca „wystrzelał” osobisty rekord 88 uderzeń na Buick Open, nagle stracił pewność w grze, a jego trener winił za wszystko operację, która zabierając jego wagę, zabrała także całą jego siłę uderzeniową…

Cztery żony – jeden syn

Latem 1987 roku poślubił Dale Crafton. W lutym 1990 wzięli rozwód. Latem 1992 roku z kolei, poślubił Bettye Fulford z którą doczekali się córki. Drugie małżeństwo również nie było szczęśliwe – Daly został oskarżony o naruszenie jej nietykalności osobistej, jednak w swojej autobiografii Długi John jednoznacznie stwierdza, że nigdy nie byłby w stanie skrzywdzić kobiety. W 1995 roku poślubił trzecią kobietę swego życia, była nią Paulette Dean. Owocem tego małżeństwa jest kolejna córka – Sierra Lynn. Cztery lata później, tradycyjnie już – wzięli rozwód, a następnie w 2001 poślubił czwartą wybrankę – Sherrie Miller i to z nią w końcu doczekał się syna – John Patrick Daly II przyszedł na świat 23 lipca 2003 roku.
I teraz coś tu się nie zgadza, jeśli chodzi o nie krzywdzenie kobiet… 8 czerwca 2007 pomiędzy mężem i jego czwartą żoną doszło do bójki w jednej z restauracji w Memphis. Daly tłumaczył się później, że żona zaatakowała go nożem do krojenia steków…

Jak na „Długiego” przystało…

Swing Johna Daly jest łatwo rozpoznawalny, gdyż ten potrafi wygenerować ze swych rąk piekielną wręcz siłę, dzięki czemu Daly jest zawsze właściwym pretendentem do zdobywania tytułu „Driving Distance”. Od 2004 roku zdobywał go 11 razy, z czego 8 tytułów przychodziło jeden po drugim. Średnia uderzeń z tee w ciągu całego życia to 309.4 jarda, natomiast w pojedynczym sezonie (2003)
uzyskał 314.3 jarda. Pojedyncze uderzenia przekraczają nawet 350 jardów i również nie należą w jego przypadku do rzadkości.
Nie taki Daly straszny…

Znany jest jednak nasz Daly z działalności charytatywnej oraz… wrażliwości i wokalnych zdolności. Długi John zaangażowany jest w wiele akcji charytatywnych na terenie Arkansas. Jest hojny, jeśli chodzi o darowizny finansowe dla tamtejszych szkół, fundacji i klubów. Wspiera także sportowe programy Uniwersytetu, który ukończył.
Nagrał autobiograficzny album pt.: „Moje życie”, gdzie gościnnie wystąpili Darius Rucker, Willie Nelson, Johnny Lee i Daron Norwood. Swój wkład wokalny ma także na płycie gwiazdora Kid Rocka, piosence „Half Your Age”, znajdującej się na albumie Rock and Roll Jesus z 2007 roku. Cóż, ciągnie swój do swego.

Oczywiście byłoby co najmniej niesmaczne, gdybyśmy polecali taki tryb życia. Osobowości takie, jak Długi John zwłaszcza w sporcie zawsze budzą ambiwalentne odczucia towarzyszące bardziej rockowym idolom, aniżeli sportowcom. Dla jednych John Daly to nieporozumienie wymachujące kijem golfowym, dla innych bardzo jasna i kolorowa gwiazda świecąca nad greenem i mimo wszystko mamy nadzieję, że w tej postaci każdy znajdzie swój jasny punkt.

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz