Majówka w Sierze.

Majówka w Sierze.

Planując majówkę w tym roku, zbytniego wyboru nie miałem chociażby z powodu aury, która nas w tym roku jakoś nie rozpieściła i praktycznie wyeliminowała z planów i tak odległe południe kraju. W zasięgu pozostawało właściwie tylko województwo zachodniopomorskie, które przecież znam doskonale i to nieco dalsze pomorskie. Wybór był oczywisty – dawno nie byłem w moim ulubionym klubie a jak słyszałem znów się tam pozmieniało. Zmienia się tam zresztą permanentnie i jak się nie bywa często, to się później oczy ze zdumienia przeciera. Czyli jak zwykle w Sierze – normalka.

Tym razem „weekend” majowy można było przeciągnąć do tygodniówki! Prognozy i turniej majowy wskazywały jednoznacznie, że na odwiedziny należy wybrać początek majówki! Tylko, że nie było to wcale takie łatwe! Zbyt dobra opinia o tym polu powoduje, że co raz trudniej tam o miejsca! Pewnie tylko „osobistemu czarowi” 🙂 zawdzięczam, że załapałem się z przyjaciółmi na nocleg, mimo 120 miejsc noclegowych! Cóż jak widać i w Szwecji Sierra Golf ma już wyrobioną markę!

Mogę chyba śmiało napisać, że tradycyjnie zostałem zaskoczony. Już na samym wjeździe wiata nas zmieniony krajobraz w postaci eleganckiego osiedla domków przeznaczonych dla gości i na sprzedaż. Jadąc dalej wzdłuż ogrodzenia pola, błądząc tęsknym wzrokiem za zielenią dołków, możemy dostrzec akademię, której przecież tak niedawno jeszcze nie było, w oddali majaczy przeźroczysta, więc niezaburzająca krajobrazu, szklana wiata startowa, nowy putting green i chip area! Sporo tego a jeszcze nie dojechaliśmy nawet do parkingu!

 

 

 

 

 

 

W klubie oczywiście także zmiany! Zmieniona nieco aranżacja, w końcu gdzieś trzeba nakarmić tę liczną brać golfową, zachowała jednak ogólny sympatyczny i ceniony przez wielu, prawie domowy klimat wnętrza. Jak wiadomo nie samym chlebem człowiek żyje, więc także dla regeneracji ciała, wygospodarowano miejsce i zbudowano saunę suchą i parową. Uff, sporo tego a pewnie i tak nie wszystko zauważyliśmy, bo w końcu na golfa przyjechaliśmy! Polecamy zweryfikować nasze spostrzeżenia samemu radzimy jednak, nieco wcześniej zaplanować wyjazd i zarezerwować nocleg, aby nie tułać się gdzieś po okolicznych hotelach.

 

Skoro jakoś tak „przypadkowo” wspomniałem o golfie, to nie sposób nie wspomnieć o turnieju majówkowym. Odbył się i jak zwykle był udany. Po prawie zimowych i deszczowych tygodniach nastał czas względnej pogody (to pewnie my ją przywieźliśmy). Nie padało a nawet świeciło słońce! Wiał jednak zimny, jak stwierdzili lokalni znawcy, wschodni wiatr! Gra przebiegła sprawnie z uśmiechem na ustach. Po grze na golfistów czekał, jak dla mnie, to może nawet zbyt wyszukany jednak smakowity i obfity posiłek (a potrafię i lubię)!  Po takich doznaniach kulinarnych trudno będzie mi się odnaleźć w innych klubach. I nic już nie będzie takie samo!:) Chcąc nie chcąc będę porównywał i….   

I tak mi się, po tych wszystkich doznaniach przy kieliszku wybornego wina, nostalgicznie przypomniało, że to już 15 lat minęło, gdy byłem na otwarciu tego pola! Pamiętam, bo nasz tzn. Mediatouru turniej był właśnie inaugurującym turniejem otwarcia pola! Pamiętam także, że jako redakcja przy współpracy z PZG, przyznawaliśmy honorowy medal Przyjaciela Golfa. Przyznam się, że dotychczas przyznaliśmy tylko trzy takie wyróżnienia. Nie dlatego, że brakuje kandydatów. Uznaliśmy, że trzeba dokonać czegoś znaczącego i istotnego dla rozwoju naszej dyscypliny. Być może działania podjęte wiele lat temu dziś nie zasłużyłyby na wyróżnienie, ale w tamtych, pionierskich czasach, były czymś wyjątkowym, prekursorskim lub znaczącym. Dziś po latach przed nami stoją być może większe wyzwania i potrzeba większego wysiłku by czegoś znaczącego dokonać. Jednak nie jest to niemożliwe! I mamy nadzieję jeszcze wiele takich medali wręczyć przyjaciołom Golfa. Mamy teraz inne czasy, nasz Golf także jest inny i co się z tym wiąże, również wyżej podniesiona jest poprzeczka wymagań. Zapewne dlatego trudniej jest dołączyć kolejnym osobom czy firmom do grona wyróżnionych. Pamiętam, że certyfikat przyznanego wówczas Państwu Siek medalu zawierał m.in. takie słowa „za wytyczanie nowych golfowych standardów” – proszę, jak nadal aktualne są to słowa. (jak to było zobaczcie tutaj)

Ze źródeł dobrze poinformowanych wiemy, że planowane są obchody piętnastolecia, nie wiem czym zostaniemy zaskoczeni, bo „źródło” pary z ust nie puściło, ale już się „wprosiliśmy” i nocleg zarezerwowaliśmy! 🙂  

Dopełniając dziennikarskiego obowiązku nie zapominamy oczywiście o zwycięzcach turnieju.

W konkurencji longest drive zwyciężył Jakub Dymek w nearest to the pin – Sławomir Kwiecień.

Stroke Play Brutto Pań:

  1. Żrodowska Maria 76
    2. Wojtkiewicz Oksana  88
    3. Rydzkowska Anna  93

Stroke Play Brutto Panów:

  1. Jakub Dymecki 75
    2. Martko Tomasz 79
    3. Łabas Jan 84

Stableford Netto łącznie:

  1. Powszuk Maksym 41
    2. Grzelecki Edward 39
    3. Żuk Waldemar 39

 

 

Redakcja portalu
Redakcja portalu golfpl.com
http://www.tv-golf.pl