Arkadiusz Popek

Opisuję w kilku słowach swoją przygodę z golfem i mój pierwszy Hole in one, załączam też zdjęcie nie najlepszej jakości ponieważ zrobione przez kolegę spontanicznie i w pośpiechu. Trzeba zdać sobie sprawę jakie to przeżycie – kiedy piłka wpada prosto do dołka z odległości prawie 130 metrów. Nikt nie myśli wtedy o sprzęcie fotograficznym, ani o jakości zdjęcia, więc jest to co jest.
Graliśmy w niedzielę Turniej Par Texas Scramble na 9 dołkowym polu golfowym w Jędrzejowicach koło Świdnicy w uroczym miejscu pomiędzy wzgórzami Kiełczyńskimi a położonym w pobliżu Masywie Góry Ślęży – która jest perłą Śląska.
Było to 9/11-2011 około godziny 12 40 w upalne południe żelazem nr 7 z odległości około 130 metrów wpakowałem piłkę prosto w dołek. Piłka musiała trafić lekko w obrzeże dołka, ponieważ pozostał ślad, usłyszałem tylko jak piłka trafiła w chorągiewkę, nie spodziewałem się że leży w dołku. Zawodnicy z sąsiedniego pola podbiegli i krzyknęli że piłka jest w „dziurze”.
Ucieszyłem się i oczywiście podskoczyłem z radości.
Moja przygoda z golfem zaczęła się dokładnie dwa lata temu. A od maja 2010 trochę bardziej na serio. Cały rok 2010 walczyłem ze swoim score, ale po przeczytaniu małej książeczki K.Czupryny, nabrałem dystansu do swoich poczynań i co nie co rozumieć o co w tym golfie chodzi. Dopiero na początku roku systematycznie spadałem z HCP. od kwietnia 2011(36) do dzisiaj (26), a grywałem już na poziomie HCP 20. Taki postęp uważam za swój duży sukces i wiem, że to nie było przypadkowe. Może uda mi się w tym roku jeszcze trochę powalczyć, sezon przecież trwa. Mój HOLE-IN-ONE to oczywiście czysty fart, ale dzięki Krzysiowi Czuprynie stało się to możliwe, i mojej pracy. Widzę, że długa droga przede mną ale, ten strzał i (na osłodę) zwycięstwo w całym turnieju Texas Scramble z moim kolegą Heniem z wynikiem -1 !!!, w ten niezwykły dzień 9/11, daje dużo energii do dalszego samodoskonalenia. Gratulacji nie było końca, i to jest w tym sporcie najpiękniejsze, że sukcesy cieszą nie tylko zwycięzce.
Szampan będzie w środę na polu, mam nadzieje że go nie zabraknie.
Może taki strzał da się kiedyś powtórzyć.
Na tym polu był to pierwszy regularny Hole-in-one zagrany w turnieju.
PS.
Jestem członkiem nowo powstałego Sudeckiego Klubu Golfowego, oraz jego Prezesem, który działa przy polu w Jędrzejowianach. Jest nas około 25 członków i ciągle nas przybywa. Gram w Kalinowych Polach a wcześniej grałem w Krobielowicach w Rycerskim KG.